Pośród konarów w zielonym gąszczu,
gdzieś pośród liści pięciopalczastych,
cicho się skrywa, czekając września,
kasztan odziany w kubrak kolczasty.

Gdy ujrzy ciebie z dala, z uśmiechem
wnet się wychyla z zielonej toni,
zielony kubrak wolno rozpina
i spada lekko wprost do twej dłoni.

Ty kasztanowo lśniące oblicze,
jak niegdysiejszych snów twych kolory,
gładzisz i wkładasz głęboko w kieszeń…
Strzec twego szczęścia ma od tej pory.

Spełniać więc będzie twoje życzenia
wdzięczny za dotyk, przyjazne słowo,
czekoladowej barwy talizman
wszak duszę ma, tak jak ty, kasztanową …

 
(C) IrekM’2017

(grafika z zasobów internetu)

 
Poniżej recytacja w wykonaniu Krystyny Czubówny (C) 2017

 

Obietnica

 
Napiszę kiedyś wiersz dla Ciebie
co będzie rymy miał przepiękne
w nim, że Cię kocham, wyznam
i że za Tobą ciągle tęsknię.

Kiedyś napiszę przy księżycu
kilka zwyczajnych prostych wersów
by w Twoje patrząc oczy wyznać
tym wierszem to, co czuję w sercu.

Bo wszystko co chcę Ci powiedzieć
nie mam śmiałości wyznać słowy,
więc milczę… ale wierszem
wyznać Ci jestem to gotowy.

Więc uwierz, kiedyś wiersz napiszę
bo jak to wyznać Ci dziewczyno,
że mi bez Ciebie żyć nie sposób,
że jesteś właśnie tą jedyną…?

 

(C) IrekM’2017

 

(grafika: Obraz Williama Bouguereau – Pierwszy pocalunek )

 

1-IMG025ten wiersz co drzazgą we mnie tkwi
ta zadra i ten kolec róży
w bezsenne noce mi się śni
jak epitafium na marmurze

bo pożegnań nigdy dość !
wystarczy jedna myśl – i płyną łez strumienie
a każda łza – z głębokiej rany kropla krwi –
użyźnia żal… lecz gasi tchnienie !

bo Ciebie zostało tak niewiele !…
…uściski w pół gestu, słowa w pół myśli przerwane
tak nagle !… i tylko wokół nieobecności ślady
na ścieżkach życia wydeptane…

masz teraz skrzydła małe
jak piegża co perlistym śpiewem blask słoneczny wskrzesza
albo jak anioł… co siedzi u wezgłowia i przez noce całe
białym skrzydłem łzy suszy – i we snach pociesza

zostało przesłanie, Córko, jak rozkaz ostatni
„żyjcie szczęśliwie” – tak przykazałaś –
kiedy przez most nad kipielą przeszłaś
i na drugim brzegu tęczy stałaś

…cóż…
nie wiem czy zdołam… lecz Ci obiecuję
i słowa chcę dotrzymać, póki będę żywy
że jeszcze tylko łzy z oczu Twej Matki scałuję
i już na zawsze będę szczęśliwy…

ten żal co ciągle we mnie tkwi
ta skarga w sercu, to wołanie
tak się w pamięci żarem tli !
za to – że byłaś – dziękuję Ci…
wciąż jesteś wokół – i wokół pozostaniesz.

 

(C) IrekM’2016

 

 

obloki

Obłoki marzeń jak czas
jak wiatr
jak mgła
otulają
kołysają
kiedy nocy ciepły jedwab

 

 

Obłoki marzeń jak czas
jak sen
jak dym
rozwiewane
rozdmuchane
kiedy ranek, kiedy brzask

Lecz ty śnij
ciągle śnij
i nie pozwól
by cię zbudził
świat…

Obłoki marzeń jak my
jak ja
jak ty
przytuleni
zapatrzeni
w oczu błękit, w oczu blask

Lecz ty śnij
ciągle śnij
i nie pozwól
by cię zbudził
świat…

 

(C) IrekM’2012

 

( Wersja muzyczna – Klub 5 Lipca – „Obłoki marzeń” )

Watermill

Niebieska Papryka & Klub 5 Lipca – nagranie klasy „legacy”, powstało w 2013 roku, „remasterowane” w 2016 🙂

 

 

(C) IrekM’2016

 

…każdy deszcz, nawet ten wyczekiwany w okresie letnich upałów, w strugach wody spadającej z chmur zawsze przemyca krople nostalgii…

 

 

 

(obrazek pochodzi z zasobów internetu)

 

(C) IrekM’2015

 

flame

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Są odpowiedzi w płomieniu świecy
jest sens, jest cel, i do celu droga
w ciemności migocząc, cienie pochylone
przyniosą odpowiedź, jak posłańcy Boga…

Pytania o kiedyś, pytania o jutro
pytania o wieczność, o wiarę w zwątpieniu
o tu i o teraz… na wszystkie pytania
są odpowiedzi w tańczącym płomieniu…

Pytania o miłość, o kłamstwo i prawdę
o to co wieczne i o przemijanie
o stare i nowe, początek i koniec
i o to wszystko, co po nas zostanie…

Pytania o dumę i o pokorę,
pytania o mądrość i o głupotę
pytania o zdradę i o lojalność
zawiłość losów i życia prostotę

Pytania o piekło, pytania o niebo
o szczęście w życiu, o śmierć w poświęceniu,
na wszystkie pytania mają odpowiedź
posłańcy Boga w tańczącym płomieniu…

Więc lecę przez cienie tańczące, i niosę
naręcze pytań, co rodzą się w głowie,
jak nocny motyl, na skrzydłach bezpiórych
w żar purpurowy, po każdą odpowiedź…

 

(C) IrekM’2015

W hołdzie Tadeuszowi Nalepie, legendarnemu polskiemu bluesmenowi – moja interpretacja utworu „Gdybym był wichrem”

 

 

(C) IrekM’2015

Milczmy…

 
milczmy…
choć cicho wokół…
motyle spłoszone bezszelestnie
płatkami skrzydeł usta muskają
by słów przemilczanych echo do końca wybrzmiało…
w ciszy wieczoru tętna pulsują bezgłośnie,
w porozumieniu bez słów,
więc milczmy…

a tylko szeptem opowiedz mi swoją historię
językiem migowym pieszczoty, tym esperanto kochanków
i snuj twą opowieść bez końca,
aż tchu ci zabraknie w tej ciszy, co w końcu wybuchnie
westchnieniem milczącym aż po krzyk…

…i ptaki zamilkły wieczorne
a gwiazd srebrne łzy bezszelestnie spadają
i my więc dalej milczmy
by zamilknąwszy, ciszy nie spłoszyć aż po świt…

 

(C) IrekM’2015

 

W biegu

drogowskaz

 

Styks czy Rubikon?…nie jestem pewien…

lecz wrócić nie sposób, most już się spalił…

przez drogowskazów kolczaste zasieki,

cele wyśnione majaczą w dali…

 

ta droga przede mną, do której kresu

me serce rwie się coraz goręcej,

nie powstrzymają mnie w drodze upadki,

wystarczy powstać o jeden raz więcej !

 

ruszam do biegu, lecz nie mam pewności

( choć dusza chętna i pełna wiary ),

czy w dali widzę snów szare miraże,

czy kolorowe są to koszmary…

 

gnam śmiało naprzód i śpiewać zaczynam,

zdobię w myśl śmiałą mej pieśni słowa,

echo słów moich rozbrzmiewa wokół…

– lecz jest to tylko z echem rozmowa !

 

biegnę, wciąż biegnę… lecz tchu już brakuje,

a stopy ciężkie mam jak z ołowiu,

wciąż nie wiem czy wreszcie jestem u celu

czy krążę wkoło – wciąż po pustkowiu…

 

a słowa dławią i w gardle mi więzną,

aż nagle poznać nie jest nikt w stanie,

czy to rozbrzmiewa pieśń tryumfalna,

czy tylko zwykłe o pomoc wołanie…

 

(C) IrekM’2015

 

« Older entries